Treny - geneza, treść i konstrukcja ostatnidzwonek.pl
      Renesans | inne lektury | kontakt | reklama | Wersja mobilna
   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Renesans

Treny - geneza, treść i konstrukcja

„Tren, lament, płacz, płacz żałobny, żal, naenia, tristia, utwór poetycki wywodzący się ze starogreckiej poezji funeralnej. Pierwotnie rodzaj obrzędowej pieśni żałobnej, z czasem istotny czynnik struktury tragedii greckiej, w której przybrał formę dialogu pomiędzy przodownikiem chóru i chórem [...]. Spokrewniony z elegią [...], w o wiele mniejszym stopniu ulegał wpływom form i reguł retoryki, był bardziej liryczny, wyrażał żal po czyjejś śmierci i tej emocji oraz związanej z nią refleksji podporządkowywał nawet elementy z pozoru epickie, np. pochwałę czynów, zalet i zasług zmarłego. [...] W poezji polskiej przyjął się dzięki Trenom Jana Kochanowskiego, choć formy pokrewne znane były wcześniej. Wzór Kochanowskiego upowszechnił w literaturze polskiej XVI-XVIII w cykliczne kompozycje trenowe, poświęcone pamięci zmarłych. Tworzyli je m. in. T. Wiszniowski, S. F. Klonowic, J. A. Kmita, A. Zbylitowski, S. Grochowski, D. Naborowski, S. Twardowski, W. Kochowski, Z. Morsztyn, W. S. Chrościński i wielu innych. W dobie oświecenia utwory tego typu pisali liczni poeci, m. in. F. D. Kniaźnin (Żale Orfeusza); on też przełożył Treny Kochanowskiego na łacinę. Już w XVII i XVIII w, a szerzej potem, w okresie utraty niepodległości, do formy trenu sięgnęła polska poezja patriotyczna (np. Treny na rozbiór Polski J. Morelowskiego). Gatunek ten uprawiali też twórcy epok późniejszych, w tym także lat ostatnich (K. L Gałczyński, S. R. Dobrowolski, W. Broniewski, A. Kamieńska), nadając swym trenom charakter kompozycji ogólno-refleksyjnej” – „Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny”, t. 2, Warszawa 1984, s. 494.

Treny” to najbardziej osobisty cykl lirycznych utworów Jana Kochanowskiego, poświęcony dwuipółletniej zmarłej córce poety z Czarnolasu, Urszuli. Będące poetyckim wyrazem bólu i rozpaczy ojca po stracie dziecka, utrzymane w lamentacyjnym tonie wiersze zostały napisane w kilka miesięcy (zbiory „Pieśni” czy „Fraszek” powstawały nawet w kilkadziesiąt lat), w XVI wieku, lecz po dziś dzień stanowią przykład najwybitniejszych i najbardziej wzruszających utworów „ku pamięci”.


Pierwsza publikacja „Trenów” miała miejsce w 1580 roku w Krakowie. Wskutek ogromnej popularności zbioru, doczekał się on wznowienia w 1583 i 1585 roku.

Cykl składa się z 19 trenów, z których każdy został oznaczony rzymską liczbą (za tytuł w potocznym użyciu służy najczęściej jednak pierwszy wers wiersza). Dzieło otwiera dedykacja renesansowego poety, napisana dla ukochanej córeczki i ukazująca już na samym początku miłość ojca do niespełna trzyletniej dziewczynki, pokładane w niej nadzieje na kontynuowanie jego filozoficznych idei i poetyckich zmagań z opisywaniem świata:

„ORSZULI KOCHANOWSKIEJ, WDZIĘCZNEJ, UCIESZONEJ, NIEPOSPOLITEJ DZIECINIE, KTÓRA CNÓT WSZELKICH I DZIELNOŚCI PANIEŃSKICH POCZĄTKI WIELKIE POKAZAWSZY, NAGLE, NIEODPOWIEDNIE, W NIEDOSZŁYM WIEKU SWOIM, Z WIELKIM A NIEZNOŚNYM RODZICÓW SWYCH ŻALEM ZGASŁA – JAN KOCHANOWSKI, NIEFORTUNNY OJCIEC, SWOJEJ NAJMILSZEJ DZIEWCE Z ŁZAMI NAPISAŁ. NIE MASZ CIĘ, ORSZULO MOJA!”.

Cykl jest zakończony utworem „Epitafium”, skierowanym do drugiej córki poety, Hanny Kochanowskiej, która „za siostrą prędko pośpieszyła”.

Trafne wydaje się zacytowanie spostrzeżenia poczynionego przez Teodora Farenta, autora opracowania „Trenów”:„Czytelnika uderzyć może dysproporcja pomiędzy wagą i objętością dzieła poświęconego śmierci jednej z córek i niemal zdawkowe potraktowanie zgonu drugiej; trudno jednak wyjaśnić ten fakt i ustrzec się przed zbytnim uproszczeniem. Mówi się bowiem, iż o ile ta pierwsza śmierć była dla Kochanowskiego nieoczekiwanym ciosem, później serce ojcowskie było już „zahartowane”. Inni biografowie próbują motywować wyjątkową rozpacz poety nadzwyczajnymi cechami zmarłej, pozostającymi jednak w sprzeczności z jej wiekiem. W efekcie problem ten musi pozostać niewyjaśniony. Trudno zresztą przeliczać wagę uczuć na ich literacki ekwiwalent i nie to jest najważniejsze” (T. Farent, „Fraszki, pieśni, treny Jana Kochanowskiego”, „Biblioteczka Opracowań”, Lublin).

strona:    1    2    3  



On chce TO zrobić,
a Ty nie jesteś gotowa?

10 zdań, które pomogą Ci
zatrzymać chłopaka przy sobie!

Mój pierwszy raz...

Zobacz inne artykuły:

Kochanowski Jan
Czego chcesz od nas, Panie (Pieśń XXV) - interpretacja i analiza
Czego chcesz od nas, Panie (Pieśń XXV) - wiadomości wstępne
Chcemy sobie być radzi (Pieśń IX) - analiza
Chcemy sobie być radzi (Pieśń IX) - interpretacja
Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony... (Pieśń XXIV) - kontekst
Tren IX (Kupić by cię, Mądrości, za drogie pieniądze!...)
Miło szaleć, kiedy czas po temu... (Pieśń XX) - interepretacja i analiza
Tren VIII (Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim...)
Tren VII (Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory...)
Tren IV (Zgwałciłaś, niepobożna śmierci, oczy moje...)
Tren I (Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe...)
Treny - geneza, treść i konstrukcja
Pieśń o spustoszeniu Podola (Pieśń V) - interpretacja i analiza
Pieśń świętojańska o Sobótce - interpretacja i analiza
Pieśń świętojańska o Sobótce - wiadomości wstępne
O doktorze Hiszpanie - interpretacja i analiza
O Miłości - interpretacja i analiza
O kaznodziei - interpretacja i analiza
Raki - interpretacja i analiza
Do fraszek (Fraszki moje) - interpretacja i analiza
Do fraszek (Fraszki moje) - wiadomości wstępne
Na swoje księgi - interpretacja i analiza
Do gór i lasów - interpretacja i analiza
O żywocie ludzkim (Fraszki to wszytko) - interpretacja i analiza
Na dom w Czarnolesie - interpretacja i analiza
Na dom w Czarnolesie - kontekst
Wieczna Myśli (O żywocie ludzkim) - interpretacja i analiza
Na lipę - interpretacja i analiza
Na lipę - kontekst
Jest kto, co by wzgardziwszy... (Pieśń XIX) - interpretacja
Jest kto, co by wzgardziwszy... (Pieśń XIX) - analiza
Tren XIX (albo Sen)
Jest kto, co by wzgardziwszy... (Pieśń XIX) - kontekst
Tren XVIII (My, nieposłuszne, Panie, dzieci Twoje...)
Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony... (Pieśń XXIV) - analiza
Tren XI (Fraszka cnota! - powiedział Brutus porażony...)
Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony... (Pieśń XXIV) - interpretacja
Tren X (Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?...)

Sęp-Szarzyński Mikołaj
Epitafium Rzymowi - interpretacja i analiza
Epitafium Rzymowi - kontekst
Sonet III. O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem - interpretacja i analiza
Sonet I. O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego - interpretacja i analiza
Sonet V. O nietrwałej miłości rzeczy świata tego - interpretacja i analiza

Inne





Tagi: